W czasie dorastania zaczynamy wprowadzać psa stopniowo i uważnie w różne sytuacje związane z cywilizacją. Pies musi poznać gwar uliczny, warkot samochodów, tramwaju, huk pociągu. Jego nos musi się przyzwyczaić do zapachu benzyny, spalin, dymu, aby później w samochodzie nie ślinił się i nie wymiotował. Oswajamy psa ostrożnie i stopniowo, podpierając go swoim autorytetem, pewnością siebie, tak by nie zawieść jego zaufania. Młody piesek uważa swego wychowawcę za starszego, doświadczonego towarzysza, pochodzącego z tego samego stada, któremu, zgodnie z instynktem, podporządkował się. Szczególnie ostrożnie musimy oswajać młodego psa z wszelkimi rodzajami hałasu i huków. W wieku 3-4 tygodni jest to klaskanie w dłonie, następnie uderzenia pokrywkami od garnka, z czasem natężenie huków wzrasta. W terenie strzał z korkowca, na ulicy huk pędzącego tramwaju, pociągu, w końcu strzał z dubeltówki, oddany z dalszej odległości. Cały czas należy pilnie obserwować, czy piesek nie zareaguje nerwowo, z lękiem na strzał. Wiele psów przez niewłaściwe postępowanie wychowawcy w szkoleniu miało lęk strzału i nie nadawało się do polowania. Należy pamiętać, że wrażliwość na strzał może być u psa mniejsza lub większa i jest zależna od cech wrodzonych, a zatem może być przekazywana z pokolenia na pokolenie. Obserwowałem kiedyś scenę, jak myśliwy z młodym psem ustawił się przy “oczku”, które otoczyli jego koledzy. Gdy wyrwały się kaczki, nastąpiła gwałtowna strzelanina. Piesek przerażony uciekł właścicielowi i od tego momentu nie nadawał się już do polowania, uciekał i chował się nawet w domu na sam widok broni. Podobną sytuację zaobserwowałem napolowaniu nabażanty. Widziałem również młodego psa, który nie nadawał się do polowania od momentu, gdy stojąc obok samochodu, przeraził się strzału w gaźnik. Oduczenie psa lęku strzału jest niezwykle trudne i praktycznie niewielu wychowawcom to się udało.
W wieku 4—5 miesięcy niektóre rasy psów uj awniaj ą już chęć noszenia różnych przedmiotów; należy to wyzyskać jako wstęp do prawidłowego aportowania. Trzeba więc przygotować aporty: krótkie kawałki drewna, wałek z drewna obciągnięty materiałem lub po prostu kawałek zwiniętej szmaty. W zabawie rzucać je w pokoju z rozkazem “aport”.

Piesek oczywiście będzie usiłował bawić się takim aportem. Nie można mu na to pozwolić, aport trzeba odebrać podsuwając psu pod nos w zamian smakołyk. Jednocześnie trzeba go chwalić. Innymi przedmiotami, nie używanymi jako aporty, może się bawić, ale wydzielone aporty są tylko i jedynie do szkolenia.