Psy – wszystkie rasy psów
sie 24 2009
Trzeba dążyć do tego, żeby pies od obcej osoby nie brał żadnego pokarmu. Na ogół pies wyszkolony do rozpoczynania jedzenia dopiero po poleceniu „pyf”, nie weźmie nic od obcego. Jeśli się to jednak zdarzy, takie przyjęcie pokarmu musi być związane z nieprzyjemnością. Trzeba to tak zaaranżować, aby obca osoba podała psu tak duży kawałek mięsa z papryką lub pieprzem, że pies musi go rozgryźć i wówczas poczuje ostrość przyprawy. Natychmiast potem, po przywołaniu psa, dajemy mu lepszy kąsek (bez przyprawy) i chwalimy go. Ćwiczenia przeprowadza się z różnymi osobami. Takie wyszkolenie zapobiega otruciu psa. Ten rodzaj szkolenia stosuje się jednak głównie u psów użytkowych, gdyż dzięki niemu osiąga się wrogość wobec obcych.
Nie można tolerować gonienia przez psa zwierząt domowych, a zwłaszcza drobiu. Każdą próbę gonienia tłumić należy ostrym szarpnięciem kolczatki lub korali, wraz z okrzykiem „fuj”. Gdy mimo tego pies nadal goni kurę, pociąga się za linkę, co powoduje ucisk kolców obroży, ciskamy w niego łańcuszkiem do rzucania i ganimy słowem „fuj”. Lepszy wynik uzyskuje się, gdy w szkoleniu bierze udział pomocnik, który z ukrycia uderza psa łańcuszkiem, gdy nie zaniecha gonienia.
lip 13 2009
Rozpoczynając naukę każemy psu warować, przypinamy mu do zwykłej obroży (nie kolczatki!) linkę długości 30 metrów, wybieramy ogólny kierunek pod wiatri wskazując ręką kierunek pracy nieco wskos wiatru, dajemy rozkaz “naprzód-szukaj” podążając za psem. Gdyby pies nie ruszył w pożądanym kierunku, następuje krótki gwizdek, lekkie
szarpnięcie linką, ponowny ruch ręki wskazujący kierunek i jednocześnie sami idziemy w tym kierunku, wskazując swoją osobą drogę, po której pies powinien się posuwać, wyprzedzając nas.
Gdy pies dojdzie do skraju uprawy, następuje krótki gwizdek (by pies odwrócił głowę i spojrzał na nas), ruchręki wskazujący nowy, przeciwny kierunek zakosu i sami skręcamy, idąc w tym kierunku. Cały czas zachęcamy psa rozkazem “naprzód-szukaj “. W ten sposób okładamy wybraną uprawę, posuwając się do przodu zakosami i pod wiatr, robiąc zwroty w lewo i prawo w momentach, gdy pies osiągnie lewy lub prawy skraj uprawy. Ucząc psaprzekładaniapola na lince, trzeba wybierać łany upraw o niewysokiej rośliności, aby linka się nie zaczepiła, a pies pracował swobodnie. Gdy wyżeł o dużej pasji zaczyna zmieniać właściwe kierunki pracy i próbuje gonić zwierzynę, ostro go przytrzymujemy linką i uspokajamy kładąc go na “warwy”. Przetrzymujemy go wtej pozycji dłuższą chwilę, jednocześnie wyrażając swoją dezaprobatę odpowiednim tonem głosu. Gdy natomiast pies już rozumie gwizdki, reaguje na nie i na ruchy rąk wskazujących kierunek oraz zwroty, puszczamy linkę, którą pies ciągnie za sobą, jednocześnie sprawdzając, jak on się zachowa będąc wolnym. Jeżeli wszystko wskazuje na to, że pies pojął o co chodzi, to zaczynamy uczyć psa przekładania pola bez linki. Wskazujemy kierunek ruchem ręki z rozkazem “naprzód-szukaj ” i sami podążamy za psem do momentu, gdy osiągnie on skraj uprawy. Wtedy dajemy sygnał krótkim gwizdkiem, wskazujemy ręką nowy kierunek itd. Chodzi o to, aby pies bezbłędnie reagował na gwizdki i ruchy rąk wskazujące kierunek pracy, a jednocześnie, by trwale przyzwyczaił się do takiego systemu przekładania pola. Przy tym pies najlepiej będzie reagował na wskazany mu kierunek, jeżeli przewodnik będzie sam podążał w tym kierunku, w którym powinien iść pies szukając zwierzyny. Jest to bodziec, któremu pies poddaje się i który respektuje, z reguły podążając za przewodnikiem i wyprze-dzając go.
Odległość pomiędzy zakosami nie powinna przekraczać 30 metrów; jest to odległość, z jakiej pies zdolny jest zwietrzyć zwierzynę. Szybkość chodów wyszkolonego psa powinna być uzależniona od terenu (górzysty, płaski, odkryty, częściowo zakryty) i zamykać się w granicach 500 metrów od przewodnika w lewo i prawo lub do przodu. Jednocześnie przewodnik nie powinien tracić kontaktu wzrokowego z psem. Wyżła można wypuszczać na większe odległości tyko wówczas, gdy pies twardo dotrzymuje stójkę do czasu spokojnego dojścia myśliwego; praktycznie można to uzyskać dopiero w drugim polu. W pierwszym polu wystarczy, gdy pies będzie pracował na odległościach do 100 metrów.
Pies, pracując zakosami, nie powinien przebiegać z tyłu za myśliwym; lepiej cofnąć się, niż przyzwyczaić psa do takiego niewłaściwego nawyku. Wyżeł powinien pracować wyłącznie przed myśliwym.
lip 13 2009
Młody pies oczekujący w domu na swego wychowawcę, z chwilą jego wejścia objawia żywiołowo swą radość skacząc na niego. Zwyczaj okazywania w ten sposób swej radości przenosi się następnie na teren i wtedy staje się kłopotliwy dla każdego, z kim pies chce się przywitać. Szczególnie jest to przykre, gdy pogoda jest deszczowa, a psie łapy zabłocone. Musimy więc oduczyć psa takiego zachowania.
Sposoby oduczania muszą być trochę brutalne, ale są konieczne. W momencie skoku psa usiłujemy nadepnąć na jego tylną łapę lub (drugi sposób) szybko unosimy kolano, tak aby pies się uderzył.
Żywiołowe zachowanie psa na polowaniu (silne potrącenie myśliwego) jest nie tylko kłopotliwe, ale również niebezpieczne z uwagi na trzymaną w ręku broń. Należy cierpliwie i konsekwentnie oduczać psa tej wady, choć może to trwać długo.
W tym czasie przystępujemy już do nauki warowania, a w terenie zapoznajemy psa z zapachami i tropami zwierząt łownych. Próbujemy również nauczyć go w pokoju skoków przez przeszkody.